Zieleniec to Wy!

Słów napisać można wiele, zdjęć i filmów opublikować całe mnóstwo. Nie jesteśmy jednak w stanie oddać słowem czy obrazem tego, jak bardzo dziękujemy Wam za ten sezon. Byliście jak zwykle w dechę, a nawet dwie. Nie, nie dwie. Byliście w trzy dechy.  


Wykorzystaliście każdy płatek śniegu, każdą nić naszego sztruksu. Dobrze, że karnety można kupić z wyprzedzeniem online, bo nie zdążylibyśmy z ich wydawaniem na miejscu. Co jednak najbardziej niesamowite, byliście z nami na dobre i na gorsze. Bo choć zima na przestrzeni ostatnich czterech miesięcy miała się całkiem nieźle, miała chwilę zwątpienia, popadając momentami w depresyjny nastrój.


Wy jednak byliście z nami po śnieżnej stronie mocy. Nawet wtedy, gdy temperatura podjeżdżała pod słupki charakterystyczne dla innych niż zimowe miesięcy. Tych chwil było jednak niewiele, wiele za to było kapitalnego #szusowanka, świetnej zabawy, dobrych emocji i ciepłych słów.


Nic o Was bez Was!


Na początku sezonu zapytaliśmy was, co sądzicie o poczciwym Zielu. I znów musimy przypomnieć dwie związane z ankietą sprawy. Po pierwsze liczbę osób, które ją wypełniły - 2400! Kosmos. Wiele pracowni badawczych chciałoby pochwalić się taką skutecznością. Po drugie rzecz jasna zaskoczyły nas wasze odpowiedzi, które dowiodły, że Zieleniec jest po prostu w porzo. Nie wolny od mankamentów czy rzeczy, które wymagają dopracowania, poprawienia. Ale pełen za to tych dobrych, pozytywnych cech, dzięki którym tak licznie i tak często pod Orlicę zaglądacie, i nie inaczej było w trakcie właśnie zakończonego sezonu.


Wiele się, działo, oj, wiele! 


Tegoroczny sezon trwał dokładnie 115 dni, co stanowi:

prawie 4 miesięce,

16 tygodni i 3 dni lub

2 760 godzin lub

165 600 minut lub


Ruszyliśmy z pierwszą jazdą już 3 grudnia, ostatni raz można było zjechać spod Orlicy 1 kwietnia. Choć do rekordu daleko, wynik można uznać za naprawdę bardzo dobry. Po raz kolejny byliśmy jednym z najdłużej pracujących ośrodków narciarskich w Polsce zgodnie z naszą doktryną: “Zieleniec poddaje się ostatni!”.


W trakcie tych czterech miesięcy działo się w Zieleńcu mnóstwo. Po raz 28. zorganizowaliśmy najstarsze w regionie zawody w ramach Pucharu Orlicy. Kapitalne ściganie, dziesiątki dzieciaków i młodzieży (a nawet tej nieco starszej) na starcie. Jak co roku odbyły się także u nas zawody: Bronisława Haczkiewicza i Mistrzostwa Polski Instruktorów Snowboardu.


Odwiedzili nas nasi przyjaciele ze stacji radiowych Eski i Polskiego Radia. Pod Orlicą gościł oczywiście TVN z Projektem Zima, przez całą zimę mogliście podglądać panujące w Zieleńcu warunki na kamerkach w TVN24.


Wspólnie z wami spędziliśmy piękne chwile w czasie świąt, przywitaliśmy pod Orlicą hucznie (choć bez huku) Nowy Rok. Kapitalnie licytowaliście przejażdżkę ratrakiem i karnet do końca sezonu w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.


To co, rozpoczynamy odliczanie do zimy? 


Umówmy się, że 11 kwietnia, w piątek, ustawimy liczniki dokładnie na wartości: 234. I każdego ranka jeden dzień będziemy odejmować. Ani się obejrzycie, a mnie:

ponad 7 miesięcy lub

33 tygodni i 3 dni lub

5 616 godzin


Tylko tych minut coś sporo się wydaje - 336 960. Ale i tak to szybko zleci!

Kiedy licznik wskazywać będzie ZERO, będzie dokładnie 1 grudnia 2023. Mamy nadzieję, że to właśnie w ten dzień ruszy nowy sezon narciarski w Zieleniec Sport Arena. Brzmi jak plan? chyba tak.


Jeszcze raz dziękujemy wam za każdy wjazd i każdy szus. Każdą dobrą chwilę, wspomnienie, fotkę na fejsie czy rolkę na Insta. Dziękujemy też za uwagi i wskazówki, które są dla nas bezcenne.


Pamiętajcie też, że wraz z końcem zimy, Zieleniec otwiera swe wiosenne i za chwilę letnie progi. A tu paleta możliwości jest nawet większa. Szlaki, rowery, konie, wieże widokowe - to tylko garstka atrakcji. Ponad wszystko jest tu cicho, spokojnie i pięknie. No i mikroklimat działa 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Kompletnie za free!


Wpadajcie pod Orlicę w każdej wolnej chwili. A na koniec podpowiemy, że w trakcie czytania tego tekstu minęły już 2 minuty, które zbliżają nas do nowego sezonu narciarskiego. Zleciało, co nie?